Nasiona chia – Z czym to się je?

Często pytacie o nasiona chia. Co można z tego zrobić, jak smakują i po co w ogóle ich używać? Ostatnio stały się bardzo popularne, choć wielu jeszcze nie odważyło się spróbować… Przeczytaj wpis i biegnij do sklepu! Nawet starożytni wiedzieli, że coś w tym jest.

Nasiona jak złoto

Nasiona szałwii hiszpańskiej (salvia hispanica), zwane inaczej nasionami chia, znane był już w starożytności. Ten przysmak swoją karierę zaczynał w Ameryce Południowej, jako baza diety Azteków. W tamtych czasach nasiona chia były podstawą rolniczych upraw, chociaż nie były traktowane zupełnie zwyczajnie, jak u nas ziemniaki, czy cebula 😉 Przypisywano im magiczne właściwości, bowiem zauważono, że dodają energii, poprawiają siłę i wytrzymałość. Z czasem stały się dla nich tak cenne, że były wykorzystywane w różnych rytuałach, niczym złoto. Ponowne ich odkrycie nastąpiło w latach 90. XX wieku, kiedy to ludzie nauki wzięli je pod lupę…

chias

źródło obrazka: http://flavorsofthesun.blogspot.com

Magiczne właściwości

Nie bez przyczyny uważane były za wyjątkowy pokarm. Zawierają one dużo kwasów omega-3, mówi się, że nawet 8 razy więcej niż hodowlany łosoś atlantycki! Omega-3 wspierają pracę naszego mózgu i układu nerwowego, wpływając na zdolność zapamiętywania, nauki i opanowanie stresu. W chia znajdziemy również omega-6, mnóstwo witamin, minerałów i przeciwutleniaczy, a wśród nich: witaminę E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk oraz niacynę. Wszystko w takich ilościach, że trudno sobie to wyobrazić. Małe nasionka, które mają więcej wartości odżywczych niż flagowy szpinak? Właśnie tak! Warto wiedzieć, że mają całkiem dużą zawartość błonnika – około 20% w 100g – dzięki czemu dłużej utrzymuje się uczucie sytości. Są też bogate w łatwo przyswajalne białko, dlatego śmiało można włączyć je do diety wegetariańskiej. Jak na taką bombę zdrowotną, mają też mało kalorii, 490 kcal na 100 g nasion. Chyba warto? 😀

chia4

Jak zdobyć moc?

Nasiona chia możemy tak na prawdę przemycić wszędzie, dodając je do owsianki, musli, czy koktajli. Nadają się świetnie do śniadania i deserów. Mało kto o tym mówi, ale dobrze współgrają również ze słonymi posiłkami, dodawane chociażby do sałatek. Możemy nimi zagęszczać różne posiłki, tak jak siemieniem lnianym. Wszystko zależy od naszej wyobraźni kulinarnej.

Smak, którego brak

Nasiona chia w zasadzie nie mają szczególnego smaku i zapachu. Wchłaniają smak płynu, w którym się je namacza. Konsystencja po namoczeniu jest jak przy siemieniu lnianym, mówiąc brzydko – glutowata. Warto jednak spróbować, bo to najsmaczniejsze glutki na świecie, jeśli dodamy do nich ulubione mleko. Sama nieraz namaczałam je w owocowych jogurtach pitnych, robiąc gęsty i konkretny deser.

Przejdźmy jednak do konkretów. Zdradzę Wam sekret jak przygotować to, z czego słyną najbardziej- pudding chia! To o niego pytacie najczęściej. 🙂

chia3

Przepis na pudding chia

Co będzie potrzebne?

  • 1 szklanka mleka roślinnego (napój sojowy, kokosowy, ryżowy)
  • 2 łyżki nasion chia
  • 1 łyżeczka miodu, syropu lub coś innego do posłodzenia
  • Ulubione owoce i dodatki

Jak zrobić?

Polecam robienie puddingu w słoiku, zaraz napiszę dlaczego! 😉 Do słoika wlewamy 1 szklankę mleka, wsypujemy nasiona, dodajemy coś do posłodzenia, zamykamy słoik i mocno wstrząsamy. Wstawiamy go do lodówki. Przez pierwszą godzinę kilkukrotnie wstrząsamy słoikiem, żeby nasionka równomiernie pęczniały. Zostawiamy na całą noc w lodówce. Rano wystarczy, że dodamy ulubione owoce, orzechy, czy płatki kokosa i mamy pyszne śniadanie lub deser.

Jeśli się uprzesz i zechcesz robić pudding w misce lub szklance, pamiętaj by co jakiś czas rozmieszać nasionka. To trochę więcej pracy, dlatego słoiki górą! 😀

Macie w swoich zapasach chia? Do czego stosujecie?

imie333

Jeśli się podobało, podaj dalej:

To też może Ci się spodobać

  • Cotakpachnie?

    bardzo fajny post, my jesteśmy od ponad roku zakochani w nasionkach chia, używam ich nie tylko do puddingu ale też zagęszczam nimi sosy (zmielonymi), używam jako mąki (w dodatku z innymi bezglutenowymi), robimy galaretki, sa pyszne 🙂

  • Chia stosuję już od jakiego czasu i bardzo sobie chwalę! A wręcz się w nich zakochałam i nie wyobrażam sobie bez nich mojej kuchni. Żałuję tylko, że tak długo zwlekałam z ich zakupem

  • Uwielbiam! Są świetnym sposobem na deser 🙂

  • Chia u mnie odgrywaja ważną rolę 🙂 Zawsze dodaję do nocnej owsianki, często kuszę się też o ten pudding eksperymentując z dodatkami.
    Uwielbiam natomista naleśniki z chia – genialny wynalazek – polecam! 🙂